po pierwsze spędziłam cudowny weekend u rodziców. pełna chata normalnie. nareszcie mogłam nacieszyć się nieco siostrą, rodzice matyldą więc wszyscy uradowani :)
po drugie dziś byłam pierwszy dzień w pracy. oj tak na powroty zdecydowanie już czas. dziecko dzieckiem, ale życie na wychowawczym powoli przestawało mi się podobać...w sumie podobać jak podobać, ale chyba potrzebuję od życia czegoś więcej niż tylko zabawy z dzieckiem i jej koleżankami... wróciłam więc na 4 godziny dziennie. od 8 do 12. mała ma świetną nianię, która przychodziła do nas już w sierpniu, więc nie było żadnego problemu z pozostawieniem jej obcej osobie. a i mi się przyda troszkę wytchnienia. w każdym razie w pracy luz blus był. ahh jaki ja mam dziś świetny humor!!!
po trzecie wróciłam do domu, a tam w skrzynce czeka na mnie niespodzianka: blog candy od simona!!! tak szybko żadna przesyłka z usa jeszcze do mnie nie doszła. ledwo tydzień szła! a jeszcze oprócz stempelka dostałam świecidełka!! THANKS A LOT SIMON!!
chcecie się poślinić?? proszę bardzo..
i tak sobie pomyślałam , że jak już mam taki dobry humorek to może by jakieś blog candy na moim blogu zaproponować.. czemu nie!! dobrym nastrojem należy zarażać!!! szczególnie w takie zimne i nijakie dni jak dziś..
zasady blog candy pewnie są gdzieś ustalone i mogłabym je ściągnąć, ale tak na poczekaniu wymyślam swoje: proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem i umieszczenie na swoim blogu linka do mojej zabawy. zwycięzca zostanie wyłoniony na podstawie losowania.
co można wygrać, bo to chyba najważniejsze jest:
zestaw rub-onów sztuk 20:
na komentarze czekam do czwartku 18 września do godz. 8.00 rano. zwycięzca zostanie ogłoszony wieczorem!



i mój trzymający sie oryginału hahaha lift:

