Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scraplift. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scraplift. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 listopada 2008

szczęśliwa..

najszczęśliwsza ;)

nareszcie edycja liftowa kreffcika dobiegła końca. byłam ostatnia w kolejce. w oryginale było ponad 10 papierów. ja tyle nie dałam rady dobrać. i tak wybrałam róże, bo to akurat jedyny zestaw papierów jaki zaposiadam. koniec końcem jednak 10 papierów mi się nie udało dobrać. jest 6, a to chyba i tak troszkę :)

na fotce matylda pierwszy raz w nowym, siedzącym foteliku. nie za bardzo jej się podobało.. co chyba widać ;)



W oryginale są polskie litery namalowane białym żelopisem. tylko tutaj nie wiem czemu nie widać ;(

wtorek, 14 października 2008

nasz maleńki skarb :)

na szybko prezentuję wam mojego kolejnego scrapa z serii liftowych :0)

w oryginale zdjęcie będzie inne :) to tutaj tylko zastępcze jest..

oryginał tutaj jest:

I moja interpretacja:





a co do mojej teściówki i poprzedniego posta, to my naprawdę mamy ze sobą świetny kontakt. problem w tym, że ja nie zrobiłam na urodziny Matyldy 1 wielkiej imprezy dla wszystkich, a zaprosiłam każdego oddzielnie. więcej u Matyldy

czwartek, 25 września 2008

scraplift..

..stary, zaległy... nie mam czasu zupełnie na nic.. no może nie tyle co nie mam, co nie potrafię go sobie zorganizować... ostatnie dwa tygodnie miałam juz totalne urwanie głowy. w pracy do 22, 23.. teraz niby tylko 8-12, ale jak jest taka ładna pogoda to cały dzień z małą na dworze jestem. wracam o 17 jak ślubny kończy pracę i już nie mam siły nic. do tego jeszcze 2 razy w tyg aerobik..

no ale żyć trzeba!

do tego jeszcze nasz ukochany nikonik zaliczył glebę.. poleciał z szafki na podłogę.. i nie działa.. wysłaliśmy go do serwisu i mam nadzieje, że naprawa nie będzie droższa niż samo body... bo wtedy chyba się poćwiatruję normalnie..

dobra ale koniec marudzenia. moja zaległa kaszkowa praca:

środa, 10 września 2008

kolejny zaległy

scraplift. nie było mnie 5 dni, ale już wracam. powoli :)

siedziałam sobie z myśliwymi na wsi i zamiast udzielać sie towarzysko - spełniałam się scrapowo scrapowałam. mam do przedstawienia całą masę prac! a póki co zaległości. temt miał byc dziwny jest ten świat, ale nie pasował mi napis. nijak.

troszkę też podudlałam.

z czego? z niczego... resztki papierów, nity, ćwieki czarny i biały cieńkopis, guziki, mulina, zielona akrylówka.

sobota, 6 września 2008

scraplift łańcuszek ;)

edycja Tores ;)

ale sie porobiło ;)

Tores kazała trzymać się jak najbardziej oryginału.. miała ambicję, żeby ostatni był kopią pierwszego haha. I szło całkiem nieźle dopóki ja sie za liftowanie nie zabrałam. coś mi strzeliło do łba nie wiem co, że podudlałabym.. nie wiem skąd taki pomysł, bo nigdy tego nie robiłam..

i wydawało mi się, że odwzorowałam wszystkie elementy, ale to chyba nie o to chodziło..

scrap oriki :


i mój trzymający sie oryginału hahaha lift:

co do dudlania to sie chyba za nie nie zabiorę szybko :( wiecie jaka to ciężka praca... i chyba trzeba mieć w tym wprawę :)

a co do liftowania to zaraz jak wróce do domu zapisuje się do kolejnej edycji :) albo założę swoja bo mam świetną pracę do zliftowania ;)

a póki co to zmykam na wieś, bo mam pod skrzydłami 4 przesympatycznych myśliwych z danii na dni 5 :) nie mam zasięgu w komórce, nie mam internetu, ale mam scrapowe zabawki :) może uda mi się znależć czas ;)

buziole

sobota, 30 sierpnia 2008

nie ma jak u mamy..

jakiś czas temu wzięłam udział w scraplifcie łańcuszkowym - edycja mamami (ogólnie to zapisałam się nawet nie wiem gdzie i do kogo, bo nie mogę się odnaleźć w wątku, w którym każdy gada na inny temat haha). w każdym razie coś sobie źle wyliczyłam i jak już przyszła moja pora robienia lifta to nie znalazłam na niego zupełnie czasu.

poprosiłam o ominięcie, lub wyrzucenie na koniec kolejki, ale chyba się nie zrozumiałyśmy i dziewczyny czekały na mojego scrapa.. a ja, pewna, że wypadłam z kolejki postanowiłam sobie scrapnąć go kilka dni później... i odjechałam od oryginału maksymalnie... zrobiłam lustrzane odbicie, bo tak mi pasowało do układu strony..

dodałam zawijasa, bo mi się gdzieś spodobał... i tyle...

a potem nagle w wątku widzę, że czekają na mnie! no to dawaj i od razu wysłałam..

dobrze,że moja praca nie zmyliła kolejnych liftujących hahaha

a wyszło nam świetnie! i efekt genialny!!

a to LO Oriki:



i moja jakże wolna interpretacja :) z jedną z najbardziej ukochanych fotek małej :)



z czego?

papier we r memory keepers - camstock collection (sunnyside)- dwustronny (zakupiony na targach w warszawce), książka, rubonsik :), tag od gizmo, zawijas zrobiony z bordowych kropek dzięki nitownikowi Fiskarsa

niedziela, 3 sierpnia 2008

mój pierwszy scraplift.

dzis szybko, bo strasznie zabiegana jestem. i jak na złość po raz kolejny mój blueconnect postanowił zastrajkować. oj ćwiczę sobie przy tym necie cierpliwość, ćwiczę... potrzebowałam 10 min, żeby się zalogować na bloga i dość do strony utwórz posta... dobre co?!

mamy na forum nową zabawę- scrapliftowy łańcuszek działający na zasadzie głuchego telefonu. udało mi się być ostatnią w kolejce i moja praca zupełnie nie przypomina oryginału, który zaczerpniety został stąd, to za sprawą truskawki, która była przede mną i totalnie dowolnie potraktowała temat :)

oryginał:



truskawka:



moja interpretacja truskawkowego LO:- na zdjęciu Matylda ze swoja pierwszą lalą- jeszcze chyba w 1 miesiącu życia :0)






to tyle na dziś. muszę przyznać, że zabawa mi się spodobała i jak tylko wrócę zapiszę się znów. a póki co zabieram małą i wybywamy na tydzień pod namiot. oby tylko pogoda dopisała!