zdjęcie nie jest najwyższych lotów, ale robione wieczorkiem z lampą. jeden papier - karton zakupiony w Ilowescrap i stemple. na pierwszym planie matylda, która kiedyś odkryła, ze makaron to świetny instrument do zabawy... bawiła się więc w makaronowy deszcz, a my później przez tydzień w całym domu znajdowaliśmy makaron. odnalazł się nawet w pralce...

a ja dziś zmykam do dentysty. jestem przerażona. tak. przerażona to dobre słowo. panicznie boje się dentysty. co ciekawe zanim urodziłam dziecko wszystko było w porządku. nigdy nie miałam problemów z wizytą. teraz jakoś mi się odmieniło i na samą myśl cała się trzęsę. czyżby to macierzyństwo mnie tak uwrażliwiło?




















