wtorek, 6 kwietnia 2010

Z okazji roczku.

Dziś krótko, płytownik i album sprzed miesiąca. Oba zrobione w prezencie urodzinowym dla małej Hani.

























I to by było na tyle na dziś. I na ten miesiąc póki co też ;P

Pozdrawiam wszystkich poświątecznie ciepło ;) i słonecznie, choć dziś nam słońca jakoś brakuje.

wtorek, 19 stycznia 2010

Woda na kawę

Może nie codziennie, ale czasem, jak się nudzę w robocie, przeglądam demotywatory.pl. Dawno żaden mnie nie rozbawił tak jak ten.

Nie wiem czemu.

To jest mój namber łan tego tygodnia ;)


;)

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Kartka urodzinowa.

Wpadła do mnie ostatnio kumpela z prośbą, żebym zrobiła na roczek Hanii kartkę urodzinową, bo nigdzie na naszej wiosce ładnej dostać nie może. Podrzuciła przy okazji zdjęcia 3 dzieci. Do tego moje to 4.

Tydzień miałam, ale oczywiście luza też miałam i tym sposobem obudziwszy się w nocy z piątku na sobotę o godz 23.30 Z GŁODU!!! Pożerając niezliczone ilości kanapek przypomniałam sobie, że miałam zrobić kartkę....

I tym sposobem kartka powstała... Do 2.30 siedziałam... Bo urodziny w sobotę na 14.

Powstała taka oto kartka, a chyba raczej parawan.. Do postawienia... W kolorach Haniowego salonu...







I bardzo się cieszę, że Ewka mnie zmusiła do scrapowania, bo jak wyjęłam cały wielki karton to od razu mi się jakoś tęskno za scrapowaniem zrobiło ;) I juz wysłałam zdjęcia do wywołania i wracam! Taki mam przynajmniej plan ;) Ani się obejrzę i juz bedzie na świecie drugie dziecko ;) I znów czasu nie będzie :) Choć może jeszcze do tego czasu coś poscrapuję ;)

piątek, 18 grudnia 2009

Jestem... żyję...

Matko jak długo mnie tu nie było.. I scrapowo to raczej, póki co, nie wracam.. Choć zbliżają się święta i mam w planach albumy ze zdjęciami Matyldy z całego roku dla obu babć...

Powoli rok się kończy, więc wypadałoby się pokazać się Wam choć na chwilę, bo zdaję sobie sprawę z tego , że nagle zapadłam się pod ziemię..

Zupełnie zniknęłam z forum, na blogach bywam, owszem, ale rzadziutko.. Czasu mam jak na lekarstwo..

W dniu, w którym postanowiłam skończyć z urlopem wychowawczym moje życie przybrało prawdziwego tempa.. Udało mi się nareszcie ruszyć z własną działalnością. I to już właściwie w maju... Mamy więc sklep myśliwsko- wędkarski (w internecie także http://www.barduta.pl/ ), który absorbuje nas praktycznie w całości. Do tego w tak zwanym międzyczasie udało mi się złapać kontakty i wrócić do pilotażu (wycieczek nie samolotów ;)). Do tego jeszcze trzeci pół-etat w biurze... Nie zapomnijmy, że w całym tym zamieszaniu najważniejsza i najbardziej absorbująca jest Matyldziocha, która ni z tego ni z owego skończyła w październiku 2 lata ...


Teraz aktualnie jesteśmy w trakcie projektowania naszej własnej chatki, którą z początkiem sprzyjającej aury 2010 roku zaczynamy budować. I to jest dopiero masakra...


A jak już nie ma czasu na nic, i teoretycznie wszystko układa się jak najlepiej to... oczywiście nie może być inaczej.. Kolejny potomek już w drodze ;) Ułożyło się jak z Matyldą ;) Dziś postanowienie, jutro pierwsza próba, po 2 tyg test i jest ;)


Mamy już 17 tydzień i jest dokładnie jak przy pierwszej ciąży.. NIC a NIC nie widać. Nadal łażę w jednych i tych samych dżinsach, co jeszcze 4 miesiące temu. Mało fajnie, bo z pierwszej ciąży też nie mam za dużo zdjęć- do prawie 7 miesiąca byłam płaska jak deska...


No i jest dokładnie tak jak z Matyldą, czyli ciągle tracę kilogramy, zamiast je zyskiwać (wiem wiem dla mnie to też dziwne). I najważniejsze. Jak w pierwszej ciąży- TEŻ JEST CHŁOPIEC hahaha pewnie część z Was pamięta, że Matylda do 38 tyg była Leonem hahaha


Z tym teraz juz w 16 tyg lekarka stwierdziła, że to samiec Alfa na mur beton.. I nawet ja tam co nieco widziałam, choć zawsze wielką zagadką jest dla mnie obraz który pokazuje mi się przy USG.. Czas pokaże ...

Więc póki jeszcze mogę to pracuję  Scrapowe przydasie leżą w pudłach.. Tusze już mi chyba wyschły.. Będę musiała się zabrać za siebie i może za scrapowanie, choć sama nie wiem kiedy miałabym to zrobić…

Pozdrawiam Was wszystkich baaardzo serdecznie i przesyłam wirtualne buziaki ;)

sobota, 25 lipca 2009

Zapraszam

Witam wszystkich!!!

Choc pewnie nikt tu do mnie nie zagląda.. NIe dziwię się wcale zresztą ;)

Wiem wiem, że sto lat mnie tu nie było!!

Zbieram się, żeby napisać jakiegoś posta, ale wierzcie mi doby nie starcza. Może jutro uda mi się zasiąść..

W każdym razie dziś króciutko- pijących zapraszam na butelkę Jacka Daniel'sa ;)




Niepijących zapraszam na takie oto ciacha truskawkowe ;)



28 lat minęło.. I nie mogę powiedzieć, ze jak jeden dzień. Przecież to cała wieczność była!!

Zbieram się żeby napisać Wam co u mnie.. Zbieram się ;)

Póki co miłego weekendu!!

sobota, 11 kwietnia 2009

Wesołych świat!

Dużo słońca, uśmiechu, odpoczynku i reflekcji wszystkim Wam w te święta życzę!

czwartek, 9 kwietnia 2009

Szukam projektanta!!!!

Dziewczyny!!

Moja bardzo dobra kumpela Polka otwiera w Hiszpanii działalność ślubną. Będzie organizowała sluby i wesela i do tego bedzie miała też sklep ślubny. Kartki, zaproszenia, księgi gości i inne z tematem związane. Oprócz masowych będą też te ręcznie robione. I teraz jest na etapie poszukiwania projektantek/ projektantów także w Polsce.

Byłby ktoś chętny?

Jeśli tak proszę o kontakt , a ja prześlę do niej namiary. Spokojnie osóbka godna zaufania ;)

Być może znajdzie się jakaś chętna?

Pozdrawiam goroąco i przedświątecznie :)

piątek, 3 kwietnia 2009

Maleństwo do torebki.

Zaniedbuję bloga strasznie. Wiem. Zdaję sobie z tego sprawę. Robię scrapy (wyzwaniowe najczęsciej) i albumy.. Mam tego nawet troszkę, ale jakoś nie mogę zabrać za pstrykanie zdjęć i regularne pisanie na blogu. W wielkich bóla piszę małej bloga, choć tam staram się regularnie i nawet muszę przyznać mi to wychodzi..

Póki co chciałam Wam pokazać maleństwo, które już chyba z miesiąc noszę w torebce. Historia ze świąt Bożego Narodzenia 2008 ;) Lubię te zdjęcia. Matylda wygląda na nich bosko :)

Baza od gizmo, gaza, farby akwarelowe, biały pisak.














Zmykam. Korzystać ze słońca trzeba ;)

wtorek, 17 marca 2009

wiosna tuż tuż..

wiosna zbliża się do nas. widać to na kazdym kroku. wyszły przebiśniegi i nawet dziś świeci słońce, a dawno tu u nas nie świeciło. i dzis wreszcie znalazłam chwilę czasu, żeby wrzucic na bloga album, który powstał pod wpływem chwili jakiś miesiąc temu. i tak czeka na wiosnę i czeka ;)

zdjęcia z wiosny poprzedniego roku.

album wielkości 15 cm x 16 cm. tektura z odzysku.











poniedziałek, 2 marca 2009

Się dzieje

dużo. oj dużo się dzieje. moje dziecko zaskakuje mnie na każdym kroku... pierwsze wielkie zaskoczenie było w momencie kiedy chciałam małą odzwyczaić od cycka. miałam postanowienie karmić małą piersią do roku. i tak też się stało. kiedy przyszedł czas na odzwyczajanie mała pewnej nocy po prostu nie obudziła się. sama sobie odstawiła. było to tym bardziej dziwne, że mała przez rok nie ciągnęła butelki w ogóle. nie miała nawet ani jednego smoczka. za smoczka przez rok służyła jej matka...

mała do soboty spała z nami w łóżku. wiem wiem biję się w pierś. początkowo było to wygodne, bo tylko w nocy wyciągałam cycka i spałam dalej... ale ostatnimi czasy już nas to męczyło. mała wędruje po całym łóżku. śpi tak i na opak...

pojechaliśmy do Ikei i kupiliśmy jej łóżko. takie co to rośnie razem z dzieckiem. rozłożyliśmy łóżko w domu, a wieczorem mała ni z tego ni z owego położyła się i... zasnęła. matko święta sama!!! wczoraj w dzień to samo.. przyszedł czas na drzemkę, a mała weszła do łózka i... zasnęła..

to chyba nie nazywa się dziecko, a anioł?

miałam też poscrapować troszkę. ale jak ja za scrapowanie to do drzwi pukają goście. już kolejny raz tak. i nic nie zrobiłam. a nawet bazę pod album mam już wyciętą :)

poza tym dowodu nadal nie znalazłam. złożyłam wniosek o nowy. będzie za miesiąc. i dostałam dotację. chyba w kwietniu ruszę już ze swoim biznesem!

się dzieje mówię wam się dzieje!

;*